Co chciałby usłyszeć Twój nastolatek?

co chciałby usłyszeć Twój nastolatek?

Rozmowa z nastolatkiem bywa wyzwaniem, szczególnie jeśli chcemy aby byłaby to prawdziwa rozmowa a nie tylko mowa do…

Wiek od około 12 + to czas którego większość z was rodziców pewnie się boi, albo odczuwa jakiś niepokój. I pewnie słusznie, bo to trudny czas dla dzieci i rodziców. Dorastanie, wchodzenie w okres nastoletni to burza hormonów i burza neuronów. Czyli mówiąc krótko wielki chaos. 

Otóż w głowie nastolatka trwa wielkie poszukiwanie siebie samego.

A wiadomo, że jeśli chcemy coś odnaleźć  to powstają napięcia, chaos, eksperymentowanie, a może tu a może tam.

Trudno towarzyszyć w ciągle zmieniających się humorach, połapać się w nowym języku, złośliwych odzywkach, trzaskających drzwiach.

 Nietrudno o sytuację, żeby puściły nerwy i dziecko usłyszało, np.

 “Póki mieszkasz tu, ja tu rządzę!”, “jak ty się odzywasz!”, “nic do Ciebie nie dociera”, “jak ja mam do Ciebie mówić”, “jak tak dalej będzie, skończysz w ośrodku”, itp, itd. 

Ale jak się domyślacie nie to chciałoby usłyszeć Twoje dziecko. 

To psuje relacje, zaniża samoocenę, nasila bunt, a w głowie dziecka powstaje myśl: “po co gadać, oni i tak nie rozumieją”. W ten sposób oddalacie się od siebie tracąc szansę na dobry kontakt z dzieckiem.

Zacznę jednak o sposobu mówienia. Jedno słowo wypowiedziane z różną emocją, to różny przekaz.

Jak to powiedzieć? Sposób jest dużo ważniejszy.

Szczerze i autentycznie. Jeśli jesteś na to zbyt zdenerwowany, lepiej nie mów nic. Jeśli coś z poniższej listy wypowiesz w złości, skończy się to trzaskaniem drzwiami.

Spokojnie i warto być trochę ponad humory, w końcu jeśli jako rodzic chcesz mieć kontrolę nad dzieckiem musisz mieć też kontrolę nad sobą.

Oddając trochę odpowiedzialności. Nastolatek to osoba, która staje się autonomiczna i takiego traktowania potrzebuje. Wbrew pozorom w tej głowie dużo jest już wiedzy, tylko mocno nieuporządkowanej- pytania otwarte pomagają uporządkować tą wiedzę.

Emocje to dość kruchy temat, niewiele trzeba by nastąpił wybuch. Aby to przetrwać, wystarczy w większości być i wiedzieć, że ten czas tak ma.

To jakie myśli mamy w kontakcie z naszym nastolatkiem ma istotny wpływ na to jak do niego mówimy.

Jeśli pojawia się “co za gówniarz, nie będzie mi tu podskakiwał” to można sobie wyobrazić jak będzie wyglądać rozmowa.

Jeśli przyjdzie Wam do głowy “ to ten trudny moment, w którym wasze dziecko się pogubiło”, łatwiej będzie o ciekawość i współczucie. Ale dopiero trening czyni mistrza.

Przychodzi mi do głowy takie ćwiczenie: 

przypomnij sobie jak patrzyłeś na swoje dziecko kiedy się urodziło, zaczynało odkrywać świat. Było malutkie, bezbronne. Jak się uśmiechnęło po raz pierwszy….

Jakie wtedy myśli, uczucia pojawiały się w Tobie? 

Spróbuj w ten sam sposób popatrzeć na swojego nastolatka dzisiaj.

To wciąż to samo dziecko.

A zatem co powiedzieć:

Słucham Ciebie…

i dalej milczeć, nawet jeśli byłoby to, coś co wydaje Wam się głupie i niewłaściwe. Usiądź wtedy obok i patrz na swoje dziecko.

Ważne jest dla mnie to, co mówisz/ ciekawi mnie to co mówisz….

bo jeśli dziecko z Wami się czymś dzieli to bardzo ważne, nawet jeśli się z tym nie zgadzacie.

To trudny moment, posiedzieć z Tobą?…

i przyjąć “nie” z wielkim fochem bez naciskania, jeśli usłyszycie “tak” to zapytajcie…

Czy mogę Ci jakoś pomóc? / Co potrzebujesz?

i nie rozpracowujcie słowa “NIC”

Jestem z Tobą i pomogę Ci…

nawet jeśli będziecie dziecko odbierać z komisariatu. Nie mylcie tego z pobłażaniem, jeśli dziecko coś przeskrobało.

Chcę, żebyś wykonywał swoje obowiązki, to dla mnie ważne.

Można to powtarzać do znudzenia, nie oczekując że zmieni się to w którymś momencie.

W tym domu mamy ustalone zasady, jeśli trudno Ci je przestrzegać możemy wspólnie pogadać i zobaczyć, co się już nie sprawdza?

niektóre zasady zmieniają  się wraz z wiekiem, trzeba je co jakiś czas weryfikować.

Co o tym myślisz? Jakie jest twoje zdanie na ten temat? Jakie masz pomysły na to?

to sakramentalne pytania, które powinny padać przy każdej sytuacji.

Co się stanie jak tak zrobisz?

jeśli znasz odpowiedź, to zachowaj ją przez chwilę dla siebie. Jeśli twoje dziecko powie nie wiem..

Czy mogę się z Tobą podzielić moimi pomysłami?

Najczęściej pada “tak”, jeśli jednak będzie “nie” wróć do pkt. 9.

Słyszę, co mówisz. Chodzi Ci o….

nawet jeśli nie trafisz w sedno, to próba jest ważna

Mogę/nie mogę się na to zgodzić…

jasny przekaz na co masz zgodę, a na co nie to ważny przekaz o zasadach, pomyśl też nad uzasadnieniem, które odnosi się do zasad. „Bo tak” już nie zadziała.

Wierzę w Ciebie!

nie ważne jak bardzo się pogubi.

 

 

 

Print Friendly, PDF & Email
Aneta Brzozowska
Latest posts by Aneta Brzozowska (see all)