Stres – co z tym robić?

Zbliża się czas egzaminu ósmoklasisty, matur, sesji na studiach. Zaczyna się moment, kiedy może nam się gorzej spać, pobolewa brzuch, głowa, mamy mniejszy apetyt albo i objadamy się, trochę gorzej nam się myśli, czasem bywa gorszy nastrój. A wszystko to, bo szykujemy się jakby do walki. To wszystkim dobrze znany stres. I o tym uczuciu dziś kilka słów będzie.

Jak to się dzieje?

Otóż stres jest czymś co towarzyszy nam od zarania dziejów i wszystkim istotom żywym na ziemi. Bez niego trudno byłoby przeżyć i wyginęlibyśmy dawno temu.

Ze stresem wiąże się dość popularne hormony jak adrenalina i kortyzol, który napędza nas do działania i dodaje siły. Dzięki temu w sytuacji zagrożenia, np. goni nas ktoś z kijem basebolowym, możemy szybko uciekać. Nawet możemy nie czuć, że skręciliśmy nogę. I jeszcze szybko w naszych głowach jesteśmy w stanie znaleźć rozwiązanie co tu zrobić.

Dlaczego idąc na egzamin nie zawsze mamy tyle siły?

Raczej mamy nogi jak z waty, pojawia się poczucie pustki w głowie, biegamy do toalety co chwilę, pocimy się, trzęsiemy się. 

Otóż odpowiedź leży w naszych myślach.

Pewien naukowiec Robert M. Sapolski w książce “Dlaczego zebry nie mają wrzodów?”* pokazał różnicę pomiędzy przeżywaniem stresu przez zebry i ludzi.

Chodzi o to, że zebry jedzą sobie trawę na sawaannie i reakcja stresowa pojawia się dopiero w momencie kiedy pojawia się lew na horyzoncie. Wtedy u zebry szybko uruchamia się reakcja stresowa, pełna mobilizacja i zebra bierze nogi za pas. Jak uda się uciec, stres opada  zebra dalej je trawę jakby nigdy nic.

Natomiast ludzie o  egzaminie, randce, wystąpieniu, rozmowie kwalifikacyjnej (czyli o czyhajacym lwie) zaczynają myśleć tydzień, dwa tygodnie wcześniej, dzień wcześniej. W  ten sposób uruchamiając reakcję stresową dużo wcześniej niż może pojawić się potencjalne zagrożenie. To powoduje, że nasz organizm będąc w tak długim stresie, kiedy przychodzi ten właściwy moment słabiej funkcjonuje.

Myśli wywołują uczucia.

A u ludzi jest tak, że samo wyobrażenie i myślenie o czymś może już wywołać określone uczucia. W przypadku stresu to bardzo uciążliwe. Ci którzy myślą też o sobie negatywnie, mało wierzą w swoje możliwości, mają większe trudności z pojawiającym się stresem.

Sam stres jak wyżej pisałam jest nam bardzo potrzebny i jest niezwykle użyteczny, kiedy trzeba stawić czoło wyzwaniom. Hormony, które są wydzielane muszą być na odpowiednim poziomie. Jeśli jest ich za dużo zaczynamy panikować, pojawiają się lęki, zaburzenia pamięci i somatyzacja. Jeśli za mało, nie doceniamy “zagrożenia” i za “wolno biegniemy”.

We wszystkim ważna jest równowaga.

Nie jest to uczucie, za którym przepadamy w sytuacji egzaminu, oceny, bo bywa że paraliżuje.

Aby nam sprzyjał można wypróbować kilka rzeczy:

  1. Przywitaj się symbolicznie ze stresem – powiedz “cześć, wiem że jesteś, zaraz będziesz potrzebny, teraz się uczę”. Może to brzmi dziwnie – ale chodzi o zwykłą akceptację uczucia. Nie można się go pozbyć! Trzeba się nauczyć współpracować ze sobą.
  2. Zasada tu i teraz zasada uważności- jestem tu i teraz, myślę o tym co robię teraz a nie co będzie za tydzień, np. Siedzę, poprawiam 10 raz projekt, pojawia się myśl “rany nie ogarnę tego do przyszłego tygodnia, ile jeszcze”- jak już zauważam tą myśl to od razu mówię sobie “jestem tu i teraz” teraz robię projekt. Skupiam się na teraźniejszości.
  3. Oddech – mam go zawsze przy sobie. Tuż przed wejściem na salę kłębią się myśli “było się więcej uczyć”, “nic nie wiem”- od razu skupiam się na oddechu- biorę głęboki wdech nosem i dłuuugi wydech ustami. Myślę jak oddycham. Mózg lubi być dotleniony, lepiej mu się potem skupić na tym co trzeba.
  4. Postawa– kiedy czujesz, że nogi drżą – stań mocno na stopach w lekkim rozkroku, wyprostuj się. Możesz też oprzeć się o ścianę, tak aby cały kręgosłup przylegał- układ nerwowy dostaje informację,  że ma dobrą podporę i może być spokojny.
  5. Śpij ! Rób drzemki! Wysypiaj się, szczególnie tuż przed egzaminem. Niewyspanie sprzyja silnemu stresowi i kłopotom z pamięcią.
  6. Jedz lekkie i zdrowe rzeczy – kostka gorzkiej czekolady tuż przed to chwila przyjemności (no może co kto lubi) i dawka magnezu.
  7. Przytul się do osoby, która być może z Tobą jest – w trakcie przytulania pojawia się oksytocyna sprawia, że po prostu czujemy się bezpiecznie. Poza tym fajnie mieć wsparcie.
  8. Kiedy się uczycie, miejcie przyjemny zapach, np. pomarańczy. Zabierzcie ten zapach ze sobą. W sytuacji stresu powąchanie tego zapachu uruchomi pamięć, która będzie skojarzona z tym zapachem.
  9. Przede wszystkim skoro już myślami możemy wywołać stres to możemy i wywołać spokój. Wykorzystaj myśli konstruktywne, które są prawdziwe i pozytywne. Na przykład. “Dużo się uczyłem/am, mogę sobie poradzić”, “W razie co jest poprawka”.
  10. Ćwicz, wyskocz na rower, hulajnogę – mózg niezwykle lubi ruch, dostaje dużo tlenu, zatem dużo myśli.

Powyższe wskazówki nie wyczerpują tematu. Jeśli żyjesz w stresie od dłuższego czasu i trudno wyjść z tego – skorzystaj z pomocy. Stres obecnie nam towarzyszy na wielu polach i wywoływany jest przez wiele czynników. Skutki bywają dla nas okrutne. Warto o siebie zadbać.

*Robert M. Sapolski „Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu”, wyd. PWN, 2012r.

Print Friendly, PDF & Email
Aneta Brzozowska
Latest posts by Aneta Brzozowska (see all)