Święta, święta! Rodzinny koszmar, czyli jak umilić atmosferę przy świątecznym stole.

Czas spokoju i radości, bycia z bliskimi, oczekiwania na cud narodzin, cud miłości, pojednania. Wspomnienia dziecięcych świąt, ciepłych, beztroskich, pełnych oczekiwanych prezentów okazują się czymś tak odległym i nierealnym.

Dla większości osób grudzień to czas kończenia, przed upływającym rokiem, projektów zawodowych. Gonitwa z czasem aby zdążyć kupić prezenty dla rodziny bliższej i dalszej, z odwiecznym dylematem co kupić i za ile. Zaczyna się odczuwać brak czasu na tworzenie atmosfery, radosne pieczenie pierników i na delektowanie się świętami.

Często poza zmęczeniem pojawia się niechęć do spotkania z rodziną. kulaDo tych samych rozmów, do widzenia tego czego jako dziecko się nie dostrzegało. Zaczynamy widzieć bliskich z ich przywarami, niedoskonałościami, niektóre z nich mogą mocno drażnić. Pojawiają się trudne pytania dotyczące najczęściej oczekiwań rodziny wobec nas, tego jacy powinniśmy być, co powinniśmy osiągnąć. Pytają o to jakie masz plany rodzinne, co z twoją pracą, co z budową domu, kiedy znajdziesz partnera, kiedy będziecie mieć dzieci etc. Tak jakby rodzina rościła sobie nienaruszalne prawo dopytywania się o każdy szczegół twojego życia i komentowania działań odbiegających od rodzinnych tradycji. Panuje atmosfera napięcia, pojawia się rozdrażnienie, tym jaka ta rodzina jest. Czujesz złość na naruszanie granic i stres jakie odpowiedzi sobie przygotować, żeby nie drążyli, żeby skończyć temat. Dla niektórych osób to bardzo trudny czas. Poczucie wyobcowania i samotności w gronie bliskich. Kiedy tak się dzieje pojawia się jedynie chęć ucieczki, pojechania tylko na Wigilię, bo tak wypada. Sytuacja wydaje się impasem, wewnętrznym konfliktem, bo jak tu nie przyjechać na święta, jak tu okazać swoje odczucia frustracji.

 A może to się nigdy nie zmieni.

Rodzina taka będzie zawsze, a ty w napięciu będziesz przeżywać męczarnie. Z pewnością rodzina, która nie wie jak się czujesz z ich pytaniami, jak ci jest trudno, nie ma przesłanek do zmiany. Widzą twoją minę i napięcie, jakoś to sobie tłumaczą, nie masz pewności, czy widzą tą sytuację tak jak ty. Pierwszy krok do zmiany, to próba powiedzenia, że niektóre tematy są dla ciebie zbyt trudne, że nie chcesz o czymś rozmawiać. Masz prawo decydowania, którymi apeksami swojego dorosłego życia chcesz się dzielić i w jakim stopniu, to ty decydujesz. Być może pojawia się w tobie obawa przed powiedzeniem tego. Zrobi się niemiła atmosfera, ktoś poczuje się urażony, być może ale czy to znaczy, że ty masz pozwalać na to, by inni naruszali twoje granice. Bez twojej gotowości, zgody, poruszali tematy, o których nie chcesz rozmawiać, dawali tobie rady, których ty nie chcesz teraz słuchać. Rodzina być może w dobrej wierze chce pomóc, wspierać, jednak czasami to nie ta droga.

 A może wiele zależy od twojego nastawienia.

W psychologii, w ujęciu systemowym rodziny, widziana jest ona jak mechanizm, w którym wystarczy zmiana działania jednego elementu- członka rodziny, by nastąpiła zmiana całościowa. Oznacza to, że zamiast oczekiwać zmiany od innych, pomyśl co ty możesz zmienić. Być może rodzice zawsze będą pytać o plany zawodowe, partnera, pojawienie się wnuka, czemu to jest takie trudne dla ciebie? Jakich obszarów dotyka to pytanie? Jakie uczucia w tobie się pojawiają, może bezsilności, poczucia straty. Wtedy faktycznie trudno ze spokojem odpowiadać na pytania o przyszłość. Co się stanie kiedy nazwiesz te uczucia, „to są dla mnie trudne tematy, czuję się skrępowany i przykro mi, bo nie wiem jak to się ułoży…”, „nie wiemy co z zajściem w ciąże, to trudny dla nas temat”. Czy mówiąc o swoich uczuciach robisz coś złego, czy kogoś ranisz? W komunikatach asertywnych przekazujesz ważną dla ciebie sprawę w sposób nieraniący innych.  Być może pojawią się tłumaczenia ze strony bliskich, że nie chcieli robić tym przykrości, tylko pytali. Teraz wiedzą jak się z tym czujesz. Może te pytania nie będą pojawiać się przy rodzinnych okazjach. Ważne jest to, że potrafisz nazwać swoje uczucia, teraz możesz z nimi „porozmawiać”. Tu otwiera się moment do zmiany Twojego podejścia.

Podejście motywujące ukazuje, że w każdej sytuacji możemy dostrzec jej negatywy, ale zmieniając optykę zobaczymy pozytywny aspekt. Sytuacje nigdy nie są tylko czarne lub tylko białe. Jaki może być pozytyw ze wspólnych świąt z rodziną, która cię złości. Choćby to, że mimo trudności, niezrozumienia, złości, udaje Wam się usiąść przy jednym stole. Staracie się tworzyć atmosferę świąt, jakież to trudne zadanie, a Wam się to udaje! A może w trudnych pytaniach można dostrzec troskę i chęć wsparcia przez bliskich, a może im też jest trudno i tylko tak potrafią być razem, pytając. Możesz oczekiwać zmian od innych, jednak to tobie jest z czymś trudno, to ty zauważasz, że coś można zmieniać.

Zacznij modelować zmianę.

Co chciałbyś zrobić, by poczuć się lepiej, co sprawi, że przy wspólnym stole z rodziną poczujesz się swobodniej, lżej, cieplej. Może spojrzenie ze zrozumieniem na rodzinę, może zaakceptowanie, że u was święta tak wyglądają. A może właśnie rodzi się w tobie myśl, co mógłbyś zrobić nowego, zaskakującego, wprowadzającego nowy klimat.

Złap te idee, niech tworzą nową jakość bycia razem w świątecznym czasie. Zacznij tworzyć tę niezwykłą atmosferę dając zrozumienie, akceptację, łagodność, ciepło, które będziesz roztaczać wkoło, to drobne gesty, słowa.

Anna Raczkiewicz

Psychoterapeuta

Print Friendly, PDF & Email
Anna Raczkiewicz

Anna Raczkiewicz

Współtworzę GAJ. Od wielu lat pracuję terapeutycznie z dorosłymi, a z młodzieżą od kilkunastu lat. Inspirację do pisania czerpię z dnia codziennego. Poszukuję rozumienia i sensu w trudnych doświadczeniach, które spotykają człowieka.
Anna Raczkiewicz

Ostatnie wpisy Anna Raczkiewicz (więcej)

Udostępnij na:
Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://gajterapii.pl/swieta-swieta-rodzinny-koszmar-czyli-jak-umilic-atmosfere-przy-swiatecznym-stole/
RSS
Twitter
INSTAGRAM

Ciekawy tekst? Udostępnij go innym!