Święta z dzieckiem, nastolatkiem.

Czas świąteczny to okazja do rodzinnych spotkań w atmosferze miłości i zrozumienia. No właśnie!? Czy rzeczywiście? Rodzicu, niezależnie od wieku Twojego dziecka to głównie od Ciebie zależy jak spożytkujecie ten czas.

Wyjście na świąteczne śniadanie, obiad do dziadków – jesteśmy punktualni, dzieci są pięknie ubrane i czyste, mają dobry humor i są (UWAGA) grzeczne. Utopia?!

Przy maluchach nie liczyłabym na punktualność ani czystość natomiast większość nastolatków będzie niezadowolona, bo przecież przymus wyjścia do rodziny prawdopodobnie uderzy w ich niezależność.  Być może nieładnie się spóźniać, ale jeśli mamy już doświadczenie, że zawsze wydarza się coś nadprogramowego to umawiajmy się w określonym przedziale czasowym na przykład godzinnym. Dodatkowe piękne i czyste ubrania najłatwiej mieć w rezerwie, na wypadek ewentualnych wpadek.

Z uwagi na silną potrzebę niezależności nastolatka ustalcie wspólnie jak będą wyglądać święta, gdzie się wybieracie i na ile. Można również ustalić jaki „uniform” obowiązuje na danym spotkaniu. Warto znaleźć w świątecznym grafiku czas, w którym nastolatek będzie mógł wyskoczyć na spacer ze znajomym albo odpocząć na swój sposób.

Dobry humor dziecka oraz podatność na prośby i ewentualne zakazy rodzica to wypadkowa kilku czynników. Po pierwsze istotne jest jak przebiega dzień od początku – być może drzemka przed wyjściem polepszy nastrój, a czas spędzony tylko z rodzicem lub rodzicami na zabawie, sporcie, rozmowach daje dziecku poczucie, że jest ważne a jego zdanie się liczy. Niech będzie to nawet 30 minut, poświęcone tylko dziecku, podczas których to one decyduje co będziecie robić.  Zadbajmy aby pomiędzy spotkaniami rodzinnymi pobyć tylko ze sobą. Być może wspólny seans filmowy, albo poranne śniadanie w piżamach. Z maluchami poleżmy  w łóżku przewracając się z boku na bok . Nastolatkowi pozwólmy posiedzieć do nocy, być może warto zamówić pizze, wyciągnąć stare albumy i wspólnie powspominać „szczenięce lata” dziecka.

Istotne jest co dzieci może spotkać na spotkaniu rodzinnym – czy będzie z kim i gdzie pobawić się czy pogadać. Obserwujmy czy nasze dzieci dobrze czują się na takich spotkaniach – czy pytania ciotki nie wprowadzają ich w zakłopotanie. Omawiajmy te spotkania z dziećmi, dobrze jkrlik wielkanocest poznać ich perspektywę. Sami zastanówmy się czy przychodzimy na te spotkania bo chcemy, czy tylko dlatego że tak wypada. Zadbajmy o siebie i nasze dzieci. Zawsze można zostać w domu. Uczmy  dzieci stawiać granice, wcześniej wspominana ciotka nie musi wszystkiego wiedzieć, sami nie wyjawiajmy krępujących informacji z życia dziecka.  Wspierajmy dzieci, gdy same podejmują próby postawienia granic, nie ma co zmuszać do całowania rzadko widywanego wuja czy jedzenia kolejnego pieroga, którego dziecko nie znosi.

Pamiętajmy, że to my pokazujemy naszym dzieciom jak wyglądają rodzinne święta. To od nas zależy czy w  pamięci zostaną im śmiechy i wygłupy przy świątecznym stole, jazda z tatą na rowerze czy wspólny senas filmowy w piżamach z rodzicami. Będzie to pozytywny bagaż, który dzieci dostaną na przyszłość i wykorzystają gdy same zostaną rodzicami.

Na te święta Wszystkim Rodzicom i Dzieciakom życzymy spontanicznego rzucenia się w wir życia rodzinnego,
niech się toczy, niech się dzieje, niech się śmieje…

/Fot. Freeimages/

Print Friendly, PDF & Email
Julita Kulik

Julita Kulik

Jestem współzałożycielką GAJ-u. Od wielu lat pracuję z dziećmi oraz młodzieżą. Mam nadzieję, że moje artykuły bedą dla Państwa - rodziców, opiekunów, inspiracją oraz wskazówką do działań wspierających Wasze dzieci w rozwoju, pokonywaniu trudności. Sama bedąc rodzicem, rozumiem że nie da się pelnić tej roli perfekcyjnie, uczymy sie naszych dzieci cały czas.
Julita Kulik

Ostatnie wpisy Julita Kulik (więcej)

Udostępnij na:
Facebook
Facebook
Google+
Google+
http://gajterapii.pl/swieta-z-dzieckiem-nastolatkiem/
RSS
Twitter
INSTAGRAM

Ciekawy tekst? Udostępnij go innym!